Apocalipse 10

POLSZ

1 Potem zauważyłem innego potężnego anioła, który—otoczony obłokami—zstępował z nieba. Nad głową miał tęczę, a jego twarz lśniła jak słońce. Jego nogi wyglądały jak słupy ognia,

2 a w ręku trzymał mały, rozwinięty zwój. Prawą stopę postawił na morzu, a lewą na lądzie,

3 i zawołał, a jego głos był tak potężny, jak ryk lwa. Na jego okrzyk odpowiedziało siedem grzmotów.

4 Chciałem już zapisać to, co powiedziały grzmoty, usłyszałem jednak głos z nieba:

5 Wtedy anioł, który stał na morzu i na lądzie, podniósł prawą rękę ku niebu

8 I znów usłyszałem głos z nieba:

9 Podszedłem więc do niego i poprosiłem:

10 Wziąłem go więc z ręki anioła i zjadłem. I rzeczywiście—w ustach był słodki jak miód, ale gdy go połknąłem, poczułem w żołądku gorycz.

11 Wtedy znowu usłyszałem głos:

Ler em outra tradução

Comparar lado a lado